Kategorie
Moto

Cudze chwalicie, swojego nie znacie?

W tym roku odpuściliśmy sobie wyjazdy zagraniczne, ale nie mogłem dać za wygraną. Namówiłem więc kuzyna i wspólnie wybraliśmy się do znanego muzeum…. w Polsce. Mowa oczywiście o Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach. Jak było i czy warto, przeczytać można w artykule. Na dodatek dorzucam relację z Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.

Kategorie
Motoryzacja

Muzeum Motoryzacji i Techniki, Otrębusy Polska

W jeden z jesiennych weekendów postanowiliśmy z kuzynem sprawdzić „jak się to robi” w Polsce, jeśli chodzi o muzea motoryzacyjne. Postanowiliśmy odwiedzić Otrębusy, które jest ich najważniejszym przedstawicielem. Niezrażeni fatalną pogodą pojechaliśmy ~300km żeby zobaczyć eksponaty znane jedynie ze zdjęć na stronie internetowej.

I faktycznie można tam było zobaczyc samochody, którymi jeździł Gierek, Gomułka, Wałęsa, Cyrankiewicz, czy też kultowe modele z lat przed II wojną światową. Można było też zobaczyć trochę militariów z tegoż okresu, natomiast… to co pozostawiło we mnie niedosyt, to dwie rzeczy: raz – wykonanie ekspozycji miało chyba nawiązywać do starych garaży i szop, w których znajdowano auta, ale jak dla mnie panował tu zwykły bałagan i graciarstwo, uzupełnione dodatkowo ciemnością w pomieszczeniach (utrudniającymi robienie zdjęć); dwa – stan tych samochodów dawał do zrozumienia, że brakuje funduszy na ich odrestaurowanie. Najsmutniejsze natomiast było to, że samochody w dużej części stały po prostu na otwartej przestrzeni, narażone na warunki atmosferyczne. Wszystko zamoknięte, samochody z uchylonymi drzwiami na deszczu, hmmm… Chyba nie chciałbym tu oddać pod opiekę swojego kultowego modelu.

Kategorie
Motoryzacja

Muzeum Inżynierii Miejskiej, Kraków Polska

W jeden z weekendów wybrałem się wraz z rodziną na którą przechadzkę po Krakowie. Wstąpiliśmy do muzeum, bo nie mogłem odpuścic takiej okazji. Mimo, że sama wystawa jest malutka, warto było jeszcze raz z nostalgią spojrzeć na pojazdy, które 20 lat temu były codziennością na polskich drogach.

Kategorie
IT

Napisy w filmach DIVX na Playstation to nie problem!

Jeśli irytuje Cię fakt, że twój ulubiony film jest w innym języku, chciałbyś obejrzeć go z polskimi napisami, a konsola Playstation 3 nie rozpoznaje plików, to nic nie szkodzi – jest na to prosta rada! Otóż oprogramowanie PS3 radzi sobie z napisami, z tym że wymagają one odpowiedniego ich przygotowania. Zapraszam do mojego krótkiego poradnika, w którym krok po kroku opisuję jak ten problem rozwiązać!

Jeśli masz problem z wyświetlaniem napisów w filmach w formacie divx/xvid na Playstation 3, to dobrze trafiłeś! Swego czasu próbowałem rozwiązać ten problem na kilka sposobów: oddzielne pliki z napisami nie były odczytywane, nie pomagało dopasowanie po nazwie, nie pomagał nawet odpowiedni format pliku (np. srt). Niestety jak się okazało, firmware PS3 nie rozpoznaje oddzielnych plików z napisami, niezależnie jakie byłyby cudowne 😉 Lekarstwem okazało się scalanie filmu z napisami (nie wprasowywanie w obraz!). Metoda, jak się okazuje, jest banalna, a poniżej postaram się opisać to na przykładzie. Potrrzebne będą dwa narzędzia: Subtitle Workshop 4 oraz AVIAddXSubs.

Krok 1. Sprawdzamy liczbę klatek filmu.
Aby wykonać tę czynność, wystarczy najzwyczajniej w świecie włączyć wybrany film i za pomocą swojego ulubionego programu do odtwarzania odnaleźć informację liczbie FPS. Poniżej przykładowy zrzut ekranu z Best Playera:

Krok 2. Przygotowujemy napisy w postaci pliku .srt.
Jeśli nie mamy napisów w tym formacie, można spokojnie je zrobić z plików txt lub innych popularnych formatów tekstów. Do tego posłuży nam Subtitle Workshop. Aby przygotować napisy, wystarczy włączyć program i w pierwszej kolejności ustawić FPS (inaczej napisy mogą się rozjeżdżać z filmem!) jak na obrazku poniżej:

Następnie otwieramy napisy poleceniem „File > Load subtitle” lub poprzez ikonkę i zapisujemy za pomocą polecenia „File > Save As…” i wybieramy format SubRip .srt (ważne żeby nazwa pliku z tekstami była identyczna jak pliku .avi):

Krok 3. Scalamy film z napisami.
Ostatnią rzeczą do zrobienia jest połączenie filmu z napisami. Efektem tego zabiegu będzie fizycznie jeden plik .divx, natomiast faktycznie są to dwa złączone ze sobą pliki, także jakość filmu się nie zmieni, a napisy będą dalej napisami a nie wprasowanym obrazem. Do wykonania tej czynności posłuży nam program AVIAddXSubs, który daje możliwość łączenia plików avi z nawet z wieloma napisami na raz. Po włączeniu programu przejdźmy najpierw na zakładkę „Configuration 1”, gdzie podzakładki SUB1, SUB2 itd będą odzwierciedlały napisy w naszym filmie. Przypuszczalnie w większości przypadków skorzystacie z pojedynczych napisów, aczkolwiek jeśli ktoś ma ochotę na dołączanie napisów np. w kilku językach – jest to możliwe 😉 Tak czy inaczej, po moich eksperymentach z ustawieniami na zakładce SUB1, poniższa konfiguracja jest wystarczająca aby oglądać czytelne napisy z polskimi znakami:

Następnie przechodzimy do zakładki „Create XSUB or Idx/sub”, w polu „File name (…)” wybieramy interesujący nas film, w polu poniżej wybieramy miejsce docelowe, do którego stworzy się plik .divx, a następnie klikamy „Start”.

Napisy w divx na ps3

Po chwili plik .divx jest gotowy i można go np. przy pomocy pendrive’a włączać w PS3. Po włączeniu filmu na konsoli, w menu (dostępne pod przyciskiem z trójkątem) odnajdujemy opcję „Choose subtitles”. Od tego momenu napisy powinny działać 🙂

Kategorie
Moto

Bawarsko-czeska wyprawa

W końcu udało mi się z pomocą trzech moto-maniaków odwiedzić kolejno Audi Museum, Muzeum Sportovnich Vozu i Skoda Muzeum. Przy okazji zaliczone Bratwurst mit Pommes na niemieckiej A9 i knedle pod Hradcanami w Pradze 🙂 Chyba póki co najlepszy wyjazd do muzeów. Pozdrawiam pana kierowcę w busie 136 z Pragi, którego na śmierć wystraszyłem o 23:50 pytaniem podczas jego postoju na pętli – „czy jedzie Pan jeszcze do Pragi?”.

Kategorie
Motoryzacja

ŠKODA Muzeum, Mladá Boleslav Czechy

Tak, tak… Muzeum zielonego kurczaka również odwiedzone. Znajdujące się ok 60 km na północny wschód od Pragi, przyciągnęło mnie z jednego powodu. Doceniam Czechów za pielęgnowanie swojej marki i mariaż z VW, co wyszło marce na zdrowie.

Lubię naszych południowych sąsiadów i Skoda była tu pozycją obowiązkową. Muzeum, podobnie jak pozostałe, znajduje się zaraz przy głównej fabryce (nomen omen – największa jaką widziałem) i wraz z salonem stanowi nowoczesny kompleks w panoramie miasta. W środku purystycznie, czysto i z pomysłem – można by wręcz powiedzieć, że po niemiecku 😉 Każdy z samochodów idealnie przygotowany do oglądania, oświetlenie perfekt, przestrzeni sporo – jednym słowem ideał muzeum! Zachwyt można równiez przeżyć przechodząc obok Fabii RS, za którą robrzmiewa ryk silnika podczas wyścigu i rozciąga się woń wysokooktanowej benzyny – po prostu czad!

Kategorie
Motoryzacja

Muzeum Sportovních Vozů, Lány Czechy

Czesi to bardzo ciekawi ludzie… pod wieloma względami. Jadąc z Ingolstadt, pod Pragą znajduje się mała miejscowość Lany. I tam oto prywatny kolekcjoner udostępnił swoje okazy samochodów sportowych. Muzeum jest bardzo specyficzne, bo przesiąknięte wyścigami samochodowymi.

Wszędobylskie kaski i kombinezony zdradzają, że właścicielem mógł być właśnie kierowca rajdowy, który w sumie ma dosyć niezłe koneksje (sądząc po wiszącym na jednej ze ścian kombinezonie Schumachera). Klimat ciekawy, ale wymieszany jednocześnie z socjalistyczną atmosferą a’la PRL. Samo muzeum (w sprzeczności z opisem na stronie www) jest umieszczone w starym, dwupoziomowym pawilonie. Auta bardzo ciasno poukładane, co w zasadzie uniemożliwia przyglądanie się eksponatom. Ech… moja ocena będzie tu dość nierówna – niby jest fajnie, ale pozostaje niedosyt.

Kategorie
Motoryzacja

Audi Museum Mobile, Ingolstadt Niemcy

Położone w pięknej Bawarii, kolejne niemieckie muzeum jakie przyszło mi zwiedzać to Museum Mobile marki Audi. Podobnie jak w przypadku BMW, Porsche i Mercedesa, znajduje się ono tuż przy głównej siedzibie i fabryce Audi w Ingolstadt. Niecałe 800km ze Śląska przez Czechy to niedaleko, zważywszy na kolegów przy udziale których mogłem spełnić kolejne małe marzenie i zobaczyć historię tej prestiżowej marki. Wejściówka to jedyne 2 euro, a wrażeń czeka tu co nie miara. Muzeum zwiedza się począwszy od najwyższego piętra i schodzi się w dół, pokonując każde z pięter spiralną drogą – bardzo ciekawy pomysł. Na najniższym piętrze zawsze czeka na nas wystawa specjalna, której tematyka jest cyklicznie zmieniana. My mieliśmy szczęście przekonać się jaki jest pomysł Audi na przyszłość motoryzacji w kontekście zasilania alternatywnymi źródłami energii – prądem i gazem CNG.

Kategorie
Moto

Czyżby mikołaj to zaplanował?!

Czasem życie płata niezłe figle, czasem… inni ludzie mu pomagają i znika Ci samochód. Życie sprawdza, życie uczy, życie prowadzi do różnych przemyśleń. Mnie przyszło się zastanowić nad tym czy ciągłe wybieranie samochodów ze stajni Volkswagena nazbyt nie ograniczyło mojej motopasji. I tak doszedłem do wniosku, że chyba czas zmienić motoreligię z niemieckiej na… Znawcy rozpoznają to auto z obrazka pod tytułem 😉

Kategorie
Birofilistyka

Co to takiego ta birofilistyka?

Jest ona jednym z wielu elementów związanych z kulturą piwną, która polega na zbieraniu różnorakich przedmiotów związanych z tym jakże zacnym trunkiem, tj. kapsli, puszek, otwieraczy, etykiet piwnych, podstawek pod kufle, naczyń służących do picia piwa oraz innych akcesoriów z tym związanych.

Birofilia jest jedną z ciekawszych oraz trudniejszych do realizacji pasji kolekcjonerskich. Przekrojowość tematu jest spora ze względu na rodzaj zdobywanych przedmiotów oraz światową skalę kultury piwnej. Piwo pija się na całym świecie, chętnie sięgają po nie artyści, politycy oraz głowy państw. Istnieje całe bogactwo odmian i gatunków, które pija się w różnych zakątkach świata. W wielu krajach z zamawianiem i piciem piwa wiążą się niezwykłe rytuały, powiązane z tradycją pełną mitów i legend. Dlatego też birofile często skupiają się na wybranej gałęzi tego hobby, zdobywając kolejne trofea spotykając się na licznych giełdach kolekcjonerskich w wielu miastach Polski i na świecie. W Polsce tradycja piwna liczy już sobie 4 wieki, nie trudno więc znaleźć amatorów zarówno trunku jak i samego hobby jakim jest kolekcjonowanie akcesoriów piwnych. Tworoski birofilista, posiadający kolekcję ok. 60 kufli, opowiada o kulturze picia piwa…

Jak i z czego pić piwo? Ze względu na ich kolor, piwa dzieli się na jasne, ciemne i bursztynowe. Jasne serwuje się w wysokich szklankach – tym wyższych im jaśniejsze piwo. Z kolei piwa bursztynowe smakują najlepiej w pękatych kielichach. Ciemne wymagają pokali na wysokich nóżkach, które nie zwężają się ku górze tak mocno jak naczynia do piw jasnych. Zwężanie naczyń ku górze ogranicza kontakt piany z otoczeniem tak, żeby piana utrzymała się jak najdłużej. Ogólnie, liczba wzorów naczyń jest ogromna, zróżnicowana kształtami, zdobieniami i fantazyjnym doborem kolorów. Browary dbają o „szkło”, tak by jednocześnie kojarzyło się z marką, a także podnosiło walory serwowanego trunku.

Kufle niemieckie. Z niektórymi niemieckimi piwami nieodłącznie wiążą się kamionkowe kufle, pokryte emalią, która wedle zapewnień sprzyja utrzymywaniu się piany. Zwężone ku górze, często mają ozdobną pokrywę, mocowaną na zawiasie. W Bawarii królują litrowe kamionki, w Berlinie raczej pokale na grubych nogach. W Kolonii zaś, Kölsch serwowany jest w cylindrycznych szklankach o pojemności 250ml.

Kufle drewniane. Raczej ciężkie, wymagające użycia dwóch rąk, są tradycyjnymi naczyniami stosowanymi do picia piwa estońskiego i fińskiego (sahti). Przeważnie mieszczą się w nich około 3 litry piwa.

Brytyjska różnorodność. Szkocja ma długoletnią tradycję pijania piwa z naczyń skórzanych, powiązanych z tradycją witania gości ponczem, sporządzonym na bazie piwa warzonego domowym sposobem. Zaś w Anglii i Irlandii króluje szkło, gdyż kufle i kielichy służą do picia piw ciemnych i bursztynowych o smaku gorzkim bądź korzennym, niejednokrotnie bardzo mocnych (ale, porter).

Co na to Polska? Historycznie używano naczyń srebrnych o kształcie cylindrycznym, niejednokrotnie zdobionych pokrywą na zawiasie i z umieszczonym na solidnym uchu gwizdkiem (do przywoływania karczmarza). Od czasu rozwoju produkcji szkła na przełomie XVIII i XIX w. króluje szklany kufel.