Kategorie
Sport

Bieg Katorżnika 2018

Do trzech razy sztuka – brzmi powiedzenie! Drużyna kapitana spoko spotkała się ponownie, tym razem w składzie 4-ro osobowym. Tym razem na starcie podzieliliśmy się na pary; szybsi – czyli mój przyjaciel ze swoim kuzynem, wolniejsi – ja (wiadomo), ale tym razem z bratem! Wystartowaliśmy i to była genialna zabawa… przez 2km. Brodząc w tatarakach nieopatrznie chwyciłem się jakiegoś badyla, który rozciął mi środkowy palec prawej ręki na wysokości pierwszego stawu. Krew się rozlała, zauważyłem białe ścięgna pod skórą i kość, ale pomyślałem że nie ma co odpuszczać – w końcu zapłaciłem! Z zaciśniętą ręką do góry zrobiłem ten bieg! A później SOR i te sprawy…