Kategorie
Sport

Bieg Katorżnika 2019

Niby już nie chcieliśmy, nie przygotowywaliśmy się…. A jednak pobiegliśmy kolejny raz! Drużyna kapitana spoko w identycznym składzie ja rok wcześniej stawiła się na starcie. Tym razem zaryzykowaliśmy i zapisaliśmy się na ostatnią godzinę. Szczerze nie polecam, bo trasa została przez poprzednie grupy dosłownie rozjechana/rozpaprana. Było naprawdę trudno, szczególnie w tatarakach pomieszanych z błotem, które w tej edycji wyjątkowo dały w kość. Próbując wydostać się stamtąd poznaliśmy jednego gościa z Częstochowy, który biegnąc później z nami i raz po raz uderzając piszczelami o przeszkody krzyczal z zachwytu „Coś pięknego”. Nie wiem czy to była adrenalina, czy masochizm, ale dzięki temu humor nas nie opuścił.