Geneva International Motor Show, Szwajcaria

W końcu… pierwsze poważne międzynarowowe targi motoryzacyjne zaliczone. Przepiękne miejsce w Szwajcarii, dużo luksusu i te samochody…

W ramach firmowej integracji wybraliśmy się grupą kolegów na międzynarodowe targi motoryzacyjne w Genewie, na samym zachodnim koniuszku Szwajcarii. Co prawda dominuje tutaj język francuski, ale po angielsku można w zasadzie wszystko załatwić. Sam teren targów znajduje się nieopodal lotniska i hoteli, można więc bez najmniejszego wysiłku przespacerować się pomiędzy wszystkimi kluczowymi punktami. Sam wstęp na targi jest wyjątkowo tani w porównaniu z cenami produktów, jedzenia itd., tak więc później jest już tylko lepiej 😀 Mnie dane było zwiedzić targi w ostatnim weekend, dokładnie w sobotę i po spędzeniu tam ok. 6 godzin mogę śmiało powiedzieć, że jest to zdecydowanie za krótko żeby detalicznie pooglądać wszystkie wystawione modele. Można wręcz odnieść wrażenie, że człowiek ledwo „śliźnie się po temacie” i dzień się kończy. Wrażenia są niesamowite, hale wystawowe przeogromne, a po tylu godzinach wędrowania między autami naprawdę czuć już nogi. Co z pewnością warto rozważyć, to termin wizyty – sobota jest słabą opcją ze względu na ilość zwiedzających. Po 13-tej w zasadzie ciężko się przemieszczać, a ok 15-tej niemal nie było widać samochodów pomiędzy ludźmi. Dodatkowo przy markach luksusowych warto zainteresować się zdobyciem zaproszeń, gdyż w normalnym ujęciu można podziwiać super auta tylko z dystansu, tuż za szklanym ogrodzeniem.