Lamborghini Automobile Museum, Sant’Agata Bolognese Włochy

Pierwsze co nas zaskoczyło przy tym muzeum, to… brak parkingu dla odwiedzających. Od ochroniarza dostaliśmy za to instrukcje w typowym włoskim stylu – „parkujcie wzdłuż drogi aż do ronda, a nawet na rondzie, po prostu postawcie auto i przyjdźcie”. Tak też zrobiliśmy i pojawiliśmy się przy wejściu, przy którym w pierwszej kolejności czekała na nas podświetlana linia czasu na ścianie. Idąc wzdłuż niej zapoznaliśmy się z marzeniem Feruccio Lamborghini i z jego realizacją, jaką było zbudowanie własnej marki supersamochodów. I tak dochodzi się do pierwszego z dwóch poziomów wystawy. Na parterze czekają kultowe klasyki Lambo, z kolei na piętrze dominują „nowożytne” egzemplarze.

Co do parteru, nie trzeba mówić nic więcej poza „Miura” i „Countach”, żeby ciarki przechodziły po całym ciele. Na te i inne klasyczne modele można by patrzeć godzinami. Zaprojektowane przez Bertone genialne nadwozia skrywają równie przepiękne wnętrza. Wszystko jest tak nierealne, że patrząc na te auta ciężko uwierzyć, że po prostu jeździły kiedyś po drogach. Na parterze znajdziecie również LM002, czyli pierwszy ich SUV – zbudowany zanim to było modne.

Na piętrze czekają na nas wszystkie te modele, których używaliśmy w grach komputerowcych, mieliśmy na plakatach w latach 90tych i później, czyli od Diablo, Murcielago, Gallardo aż po najnowsze, zupełnie kosmiczne Veneno, Sian czy Countach LPI 800. Zjawiskowe i wyzywające linie można podziwiać godzinami, a spektrum przetłoczeń i detali na felgach nie daje oku wytchnienia.

Link: https://www.lamborghini.com/en-en/museum